featured Moondrive

Trylogia Dotyk Julii- podsumowanie

6/03/2015Kultura Czytania

Dzisiaj, niestandardowo, zacznę praktycznie bez wstępu. Powiem tylko, że ten post kierowany jest głównie do osób, które są już po lekturze całej trylogii, ponieważ mogą się w nim znajdować spojlery dotyczące kolejnych części. Dlaczego mówię, że mogą, a nie że są? Bo nie wiem kto jaki margines błędu uznaje i cio dla kogo jest spojlerem, a co nie. Jeżeli macie ochotę, to oczywiście zapraszam do lektury.

"Spędziłam w zamknięciu już 264 dni. Towarzystwa dotrzymują mi tylko niewielki notatnik, uszkodzone pióro i liczby w mojej głowie. 1 okno. 4 ściany. 1,5 metra kwadratowego powierzchni. 26 liter alfabetu w języku, którym nie mówiłam przez 264 dni odosobnienia. Minęło 6336 godzin, odkąd dotykałam innej ludzkiej istoty."
-Julia 

Na początku pierwszej części trylogii, kiedy poznajemy Julię, orientujemy się, że jest samotna, porzucona, niechciana. Widać już na niej ślad długotrwałego zamknięcia. Dziewczyna ma nerwicę natręctw (liczy wszystko co da się policzyć), jest nieufna, ale biorąc pod uwagę okoliczności i tak zachowuje się względnie normalnie. Jej dotyk zabija. Wie o tym ona i wszyscy dookoła niej. Jest świadoma, że prawdopodobnie nie będzie w stanie normalnie żyć, a ona pozostaje po prostu dobra. Nie pragnie zemścić się na wszystkich dookoła za to co jej zrobili. Jest pokrzywdzona, ale nie czuje nienawiści. Właściwa fabuła książki zaczyna się w momencie, w którym w jej celi pojawia się Adam, chłopak, z którym kiedyś łączyła ją szkoła. Nie jest on jednak tym za kogo się podaje, a w ostatecznym rozrachunku wciąga ją w walkę, która z góry wydaje się być przegrana. Dodatkowo jest on pierwszą (ale nie jedyną jak się okazuje) osobą, która może jej dotknąć. Przy nim nie musi czuć się potworem, może zobaczyć jak to jest być normalną. Ucieczka Julii jest chyba pierwszym krokiem do jej wewnętrznej przemiany. Po prawie roku w zamknięciu dziewczyna w końcu może zobaczyć jak wygląda życie poza zakładem dla chorych psychicznie i orientuje się, że ludzie, którzy żyją w okropnych warunkach wcale nie są szczęśliwsi od niej. Właśnie ta świadomość jest zaczątkiem do jej przemiany. Ale czy na dobre?

Obserwując zachowanie naszej głównej bohaterki na przestrzeni całej trylogii, nie sposób nie zauważyć, że z cichej, nieśmiałej, wystraszonej dziewczyny, staje się ona nieustraszoną wojowniczką, gotową poświęcić życie. Wszystko byłoby pięknie, bo w końcu przecież chodziło o to, żeby odważyła się walczyć. Ale w moich oczach Julia stała się postacią nienawistną i żądną zemsty. Podobało mi się w niej to, że w końcu wyszła ze świata, który zbudowała sobie żeby odgrodzić się od wszystkiego i wszystkich, ale nie do końca godziłam się z motywami jakie nią kierowały.

Co mi się więc w tej książce podobało? Nie była to bynajmniej wizja świata przedstawionego, która szczerze mówiąc miejscami łudząco przypominała mi Igrzyska Śmierci. Może nie było to uderzające podobieństwo, ale jednak. Moim pierwszym skojarzeniem z Punktem Omega był Dystrykt 13, a wzmianka o Kapitolu od razu przywołała mi na myśl trylogię Susan Collins. Ale o to nie będę się czepiać, bo aż tak mi to nie przeszkadzało. Jednym z czynników, które przyciągnęły mnie do tej książki była cała historia Julii, która sama nie wie kim tak naprawdę jest i co potrafi. Niestety i ona po jakimś czasie stała się (przynajmniej w pewnym stopniu) przewidywalna. Niemniej jednak, mimo tego iż wiedziałam jak cała trylogia się skończy, z ciekawością przewracałam kolejne strony. W całej tej historii urzekli mnie jednak przede wszystkim (chociaż paradoksalnie) bohaterowie wykreowani przez autorkę. W książce występują zarówno postacie jednoznacznie dobre lub złe jak i takie, których nie jesteśmy w stanie do końca określić. Bo prawie każdy robi rzeczy, które w ogólnym pojmowaniu są złe lub dobre, ale każdy z nich ma inne motywy i inaczej do tego podchodzi. Wykreowane postacie nie są miałkie i nijakie, ale wielowarstwowe. Podczas czytania nasze odczucia względem poszczególnych osób mogą ulec zmianie o 180 stopni. Najlepszym na to przykładem jest fakt, że na początku nie mogłam znieść Warnera, ale w końcu się do niego przekonałam.

„Words will live as long as people can remember them.”
                                                                    -Warner

Mówiąc o całej serii nie sposób nie wspomnieć o języku jakim posługuje się autorka. Pierwszą nietypową rzeczą, która na wstępie rzuca się w oczy, są skreślenia. Są one użyte w celu ukazania myśli, których Julia nie chce dopuścić do swojej świadomości. Nie wiem jak was, ale mnie to na początku dosyć mocno działało na nerwy. Dopiero później do tego przywykłam i aż tak bardzo nie zwracałam na to uwagi. Kolejną godną uwagi rzeczą są metafory i porównania, którymi autorka operuje niezwykle sprawnie. Byłam pod wrażeniem ich bogactwa i mogę to zaliczyć zdecydowanie na plus.

Na koniec muszę dodać coś o dodatku do trylogii- „Julia. Trzy Tajemnice”, który spodobał mi się chyba najmniej. Może stało się to za sprawą tego, że czytałam go bezpośrednio po skończeniu właściwych książek, ale uważam, że nie był on niezbędny. Czytając „Destroy me” oraz „Fracture Me” miałam wrażenie, że przewijam płytę i dostaję tą samą historię tylko w innej wersji. I chociaż tak właśnie miało być, to jakoś to do mnie nie przemówiło. Z kolei pamiętnik Julii zawarty na samym końcu, był w większości zlepkiem fragmentów z całej trylogii i dwóch wyżej wymienionych nowelek. Wydaje mi się, że gdybym ten dodatek przeczytała w chociażby nieznacznym odstępie czasowym, moje podejście byłoby nieco inne, ale na chwilę obecną uważam, że nie był on koniecznością.

Jeżeli miałabym w dużym skrócie podsumować całą serię, to myślę, że dałabym jej ocenę 6/10 lub 7/10. Zdecydowanymi zaletami tych książek są bohaterowie, język i akcja, która nie pędzi zbyt szybko, rozwija się stopniowo, ale nie jest monotonna. Natomiast do ich słabszych stron zaliczyłabym świat przedstawiony, który został stworzony według lekko oklepanego już modelu.

Jakie są wasze wrażenia po przeczytaniu całej serii? Piszcie w komentarzach jakie uczucia towarzyszyły wam przy jej czytaniu!

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Ja jestem zakochana w tej trylogii. I Warnerze przede wszystkim. :D Ale zgadzam się, że część dodatkowa jest niepotrzebna. W sumie to tylko nowelka Aarona mi się podobała. Przede wszystkim uwielbiam autorkę za niesamowity styl. Ciebie skreślenia irytowały, mi się bardzo podobały.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku nie lubiłam Warnera, ale później zmieniłam zdanie. :) Chociaż wiedziałam, że Julia z nim będzie, bo niestety sama to sobie zaspojlerowałam. Mnie chyba tez najbardziej podobała się nowelka Aarona. ;)

      Usuń
  2. Przepraszam, ale z powodów spoilerów recenzję sobie odpuszczę. Trylogię tę mam dopiero w planach, więc nie chcę sobie psuć przyjemności z czytania, a z tego co wiem, jest to rewelacyjna seria, warta poznania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama historia jest z początku intrygująca, ale pierwszy tom przy całej reszcie to tylko mała rozgrzewka. :) Niestety jak dla mnie zakończenie całej trylogii było trochę przewidywalne. :)

      Usuń
  3. Czytałam wszystkie, oprócz nowelek ;) Uwielbiam całą serię, jak dla mnie jest idealna :D No i Warner ♥

    Galeria Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli książki czytałaś już jakiś czas temu, to nowelki będą dobrym przypomnieniem całej trylogii. ;)

      Usuń
  4. Mi się seria bardzo podobała, może finał nie był tak spektakularny jak się spodziewałam, ale miło wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła dosyć ciekawa, dużo się dzieje. I finał rzeczywiście nie aż tak spektakularny. :) No i niestety w pewnym stopniu przewidywalny.

      Usuń
  5. Nie czytałam, bo książki jeszcze przede mną! Ale już wypożyczyłam pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłej lektury życzę. ;) Pierwsza część, przynajmniej moim zdaniem, jest najspokojniejsza z całej trylogii.

      Usuń
  6. Także niestety nie przeczytałam, ponieważ zamierzam zabrać się za te książki, mam nadzieję, że przypadną mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłej lektury w przyszłości życzę i mam nadzieję, że ci się spodobają. ;)

      Usuń
  7. Skonczylam na drugim tomie i jakoś nie mogę przekonac sie do trzeciego 😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam wszystkie trzy i nowelki w trochę ponad tydzień, ale chyba głównie z powodu ciekawości, jak autorka to wszystko rozwiąże. :)

      Usuń

Witaj! Jeżeli już tutaj trafiłeś i coś co naskrobałam przypadło ci do gustu, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. :)
Wasza aktywność motywuje mnie do dalszej pracy. ;)

Popular Posts

Flickr Images

Formularz kontaktowy