Coś lekkiego Podsumowanie

Podsumowanie stycznia

2/02/2015Kultura Czytania

Styczeń. Pierwszy miesiąc roku. Miesiąc postanowień i... w moim przypadku założenia bloga. Czas leci szybko i nieubłaganie. Jestem z wami a wy ze mną już miesiąc. Czy spotkamy się tutaj na początku marca? Tego nie wiem. Zobaczymy co życie przyniesie, ale jeżeli nie będzie żadnych przeszkód to mam nadzieję, że wytrwam na blogu jak najdłużej. Jestem z tym podsumowaniem lekko spóźniona, bo większość osób robi je w pierwszy dzień miesiąca, więc bez zbędnego przedłużania, zapraszam was na czytelnicze, filmowe i muzyczne podsumowanie miesiąca!

CZYTELNICZO

Zacznijmy może od książek, bo na razie głównie o nich piszę na tym blogu. W styczniu udało mi się przeczytać w całości trzy pozycje. Były to:  
  1. Zagadka Błękitnego Ekspressu- Agata Christie
  2.Wir Pacyfiku- Clive Cussler
  3.Busem przez świat. Wyprawa pierwsza- Karol Lewandowski

Pewnie będziecie zdziwieni czemu tak mało? Otóż, to jeszcze nie koniec! Bo w styczniu pojawiły się też książki, które dokańczałam:
  1. Poradnik pozytywnego myślenia- Matthew Quick (zaczęłam ją czytać 31 grudnia, a skończyłam 1 stycznia)
  2. Elita- Kiera Cass (to pozycja zaczęta gdzieś w październiku i od połowy czytana w tym miesiącu)

I takie, które zaczęłam czytać, ale ich nie skończyłam albo jestem w trakcie ich czytania. Oto one:
  1. Mistrz i Małgorzata- Michaił Bułhakow (chciałam skończyć czytać w styczniu, ale jakoś mi to nie wyszło- jestem w trakcie)
  2. Cyrk Nocy- Erin Morgenstern (zaczęłam, ale przerwałam i mam zamiar skończyć w lutym)

W sumie w styczniu przeczytałam ok. 1471 stron, co daje średni dzienny wynik ok. 47,5 strony. Może nie jest to jakaś imponująca liczba, ale wydaje mi się, że i tak nie jest najgorzej. Szczególnie przy natłoku obowiązków zeszłego tygodnia. Miejmy nadzieję, że w lutym będzie lepiej!

FILMOWO

Styczeń nie był jakimś fenomenalnym miesiącem jeżeli chodzi o obejrzane przeze mnie produkcje filmowe. I bynajmniej nie mam tutaj na myśli jakości, bo do niej nie mam żadnych zastrzeżeń. Chodzi o ilość. W zeszłym miesiącu udało mi się obejrzeć 4 filmy. Pierwszym z nich było Imię Róży, którego reżyserem jest Jean- Jacques Annnaud. Tego filmu nie oglądałam w całości- jedynie fragmentami na lekcjach języka polskiego. Swojej opinii na jego temat nie będę wyrażać, bo nie oglądałam go nazbyt uważnie. Kolejnym obejrzanym przeze mnie filmem były „Igraszki z diabłem” w reżyserii Tadeusza Lisa. Tak właściwie to jest to teatr telewizji z 1979 roku. Główną rolę gra w nim niezastąpiony Marian Kociniak, który wciela się w rolę Marcina Kabata. Jest to produkcja, którą dość przyjemnie się ogląda. Mimo małych zgrzytów raczej mi się podobała. Trzecim filmem obejrzanym w styczniu (ale nie w kolejności) było Niebo istnieje naprawdę w reżyserii Randalla Wallace'a. Była to jedna z tych produkcji, na których musiałam się dobrze skupiać żeby nie płakać. I w końcu ostatnim filmem, który udało mi się obejrzeć w styczniu był „Grand Budapest Hotel” w reżyserii Wesa Andersona. Odtwórcami głównych ról są Ralph Fiennes (jako M. Gustave) i Tony Revolori (w roli Zero). Ciekawostką może być fakt, że w rolę Madame D. wciela się znana nam z Opowieści z Narnii Tilda Swinton. Przyznam się wam, że nie poznałam jej. Dopiero na internecie przeczytałam, że to właśnie ona stoi za tą postacią i nieźle się zdziwiłam.

MUZYCZNIE

Tutaj prawdopodobnie będzie najkrócej, ponieważ w tym miesiącu nie mam za wiele do polecania jeżeli chodzi o muzykę. Styczeń upłynął mi przy nieco spokojniejszych dźwiękach.



 
Pierwszymi utworami, którymi chcę się z wami w tym miesiącu podzielić są dwie piosenki pana Bajora. Odkryłam go stosunkowo niedawno, ale jestem zachwycona tą muzyką. Wiem, że pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu taka muzyka, ale może jednak komuś się spodoba. Enjoy!

Bardzo podoba mi się również większość muzyki z The Grand Budapest Hotel, więc polecam przesłuchać chociażby fragmentów.

A wy ile książek przeczytaliście w styczniu? Jakie filmy obejrzeliście? Podoba wam się muzyka której słuchałam?? A może macie zupełnie inne gusta? Dajcie znać w komentarzach. 

*zdjęcie zawarte na początku posta należy do mnie i nie zgadzam się na jego kopiowanie 

You Might Also Like

22 komentarze

  1. "Niebo istnieje naprawdę" jest, jak dla mnie, bardzo wzruszający, ale... nudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie jest film akcji, ale mnie się podobał. Ale w końcu wszyscy jesteśmy inni, więc cieszę się, że dla ciebie był wzruszający. ;)

      Usuń
  2. Gratuluję Ci wyniku :) Ja przeczytałam tylko 4 książki :( Za dwa tygodnie zaczynam ferie, więc zamierzam nadrobić zaległości w czytaniu . Jednak w tym miesiącu zaopatrzyłam się w wiele interesujących powieści, więc przynajmniej stosik wyszedł okazały:) ,,Poradnik pozytywnego myślenia " czytałam i nawet na jego podstawie film obejrzałam :) „Niebo istnieje naprawdę” chcę obejrzeć, ale strasznie brakuję mi na wszystko czasu .Dosłownie czuję jak przecieka mi on przez palce.
    Będę trzymać też za Ciebie kciuki ,abyś wytrwała w blogowaniu jak najdłużej :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. ;) Czasami nawet i te cztery książki to wyczyn. Szczególnie jak akurat wszystkie zajęcia zwalą się człowiekowi na głowę na raz. Ja właśnie zaczęłam. :D Też oglądałam film, ale nie dokończyłam go. To życzę ci więcej czasu na czytanie. :)

      Usuń
  3. Ja przeczytałam sześć książek plus jedną tak jak Ty z grudnia na styczeń. Filmów żadnych nie oglądałam (chyba, że chodzi o dramy, to tak).

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sześć książek to genialny wynik! Gratuluję ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajny pomysł, aby podsumowanie nie było tylko czytelnicze, ale i filomwe, muzyczne. Ja niestety w styczniu przeczytałam tylko 3 książki! Koniec semestru był dla mnie trudny. Teraz zaczynam ferie więc mam okazję nadrobić te zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli się podobało, to mogę robić tak co miesiąc. ;) Oczywiście o ile obejrzę jakiś film, bo mam takie miesiące, w których nic nie oglądam. Czasami, przy dużym natłoku zajęć, to i trzy pozycje są wyczynem. Też zaczynam ferie i mam nadzieję na czytelniczy czas. :D

      Usuń
  5. "Niebo istnieje naprawdę" średnio mi się podobało. Oczywiście, obiektywnie film jest całkiem okej, ale w porównaniu do książki jest marny. Wiele wątków zostało pominiętych lub zmienionych. Też byłam odrobinę wzruszona, ale jednak w tej konkurencji również wygrała książka.

    http://whiteblackbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na temat książki się nie wypowiem, bo jeszcze nie czytałam, ale w przyszłości mam zamiar to zrobić. :)

      Usuń
  6. Ty to potrafisz zachęcić do przesłuchania piosenek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Fajnie wiedzieć. :D Przypadła ci któraś do gustu?

      Usuń
    2. Smutny jak fado, czasem lubię posłuchać takiej muzyki :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że ci się podoba. ;)

      Usuń
  7. Ja przeczytałam siedem książek a ósmą skończyłam 1 lutego ;)
    Co do filmów oglądałam Gwiazd naszych wina, Strażników Marzeń i Czarownicę ;)
    Co do muzyki szalenie przepadam teraz za piosenką Kasi Popowskiej Tlen wpadłam mi w ucho i nie może wypaść ;D
    Z książek które ty przeczytałaś nigdy nie słyszałam nie czytam tylko Poradnik pozytywnego myślenia chcę przeczytać ;) Filmów też nie oglądałam. A te piosenki to nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratulacje! Ja może przez ferie nadrobię. ;) Ja z kolei nie oglądałam jeszcze ani jednego filmu z twojej listy. Co do Kasi Popowskiej to piosenka wpada w ucho. Ale ma takie bardziej letnie klimaty, więc może wrócę do niej mniej więcej w kwietniu. :D
      Jeżeli chodzi o piosenki, to jestem świadoma, że nie wszyscy lubią taką muzykę. :)

      Usuń
  8. "Niebo istnieje naprawdę" oglądałam jakiś czas temu, ale w porównaniu do książki dość kiepski :/
    http://recenzjemysterieux.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie czytałam książki. Ale może nawet lepiej, że najpierw obejrzałam, bo przynajmniej film mi się w miarę podobał. Teraz pora na wersję papierową. ;)

      Usuń
  9. Ja również od niedawna prowadzę bloga :) W styczniu przeczytałam 10 książek. Bardzo chciałabym zobaczyć film "Niebo istnieje naprawdę" ale jakoś zawsze nie mam okazji...
    Pozdrawiam, Debby :)
    Zapraszam na mojego bloga http://myslamipisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał! 10 książek to genialny wynik. ;) Ja przeważnie jak tyle przeczytam, to mam zastój... Już zaglądam :)

      Usuń
  10. Ojej, ale podsumowanie :)
    Widzę, ze Elita Ci ciężko idzie... ja przeczytałam ją ekspresowo, ale to dlatego, ze to tak banalna historyjka, że nawet nie wiedziałam, kiedy zamknęłam ostatnia stronę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elitę zaczęłam w październiku po angielsku i przeczytałam ją do połowy. Później odłożyłam ją i teraz w styczniu zaczęłam czytanie od połowy i skończyłam. ;)

      Usuń

Witaj! Jeżeli już tutaj trafiłeś i coś co naskrobałam przypadło ci do gustu, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. :)
Wasza aktywność motywuje mnie do dalszej pracy. ;)

Popular Posts

Flickr Images

Formularz kontaktowy