Amber featured

Wir Pacyfiku- Clive Cussler

1/24/2015Kultura Czytania

Morza i oceany od zawsze stanowiły dla ludzi największą zagadkę. Do dzisiaj poznaliśmy zaledwie około procenta dna morskiego, podczas gdy wody słone stanowią około 70% powierzchni kuli ziemskiej. Ciemna, bezkresna toń ciągnąca się aż po horyzont... Niektórych napawa ona lękiem i nie są w stanie wyobrazić sobie życia na morzu. Innych, wręcz przeciwnie, oceany przyciągają jak magnes i nie wzbudzają w nich najmniejszego strachu. Jedni z nich wolą pływać na wodzie, inni schodzić na coraz to większe głębokości i dużą część swojego życia spędzać pod jej powierzchnią. Zarówno jednych jak i drugich możemy spotkać w powieści Clive'a Cusslera- Wir Pacyfiku.

Na książki tego autora natknęłam się całkiem przypadkowo, przeszukując internet. Potem, w domu, grzebiąc w pudle z książkami, na które nie było zbyt wiele miejsca odnalazłam kilka książek z tej samej serii, którą wcześniej widziałam. I tak postanowiłam wziąć się czytanie. Czy jestem zadowolona? Zaraz się o tym przekonacie.

Głównym bohaterem książki jest około trzydziestoletni mężczyzna- Dirk Pitt. Poznajemy go w momencie, kiedy leży spokojnie na plaży opalając się i nie oczekując, że za chwilę, w jego życiu stanie się coś, co ma je na zawsze odmienić. Co to takiego? Pozornie niewielka rzecz. Mianowicie, Dirk zauważa kapsułę unoszącą się na wodzie i nie umie powstrzymać się od wydobycia jej. Gdy już mu się to udaje (jak się domyślacie po nie lada wysiłku), zaczyna czytać włożony do niej list i bez zbędnych słów, w samych kąpielówkach, pędzi do dowództwa floty i domaga się spotkania z admirałem Hunterem. Już to wydaje wam się dziwne? Otóż, nie. To jeszcze nie koniec. Wchodząc do budynku, zaczyna awanturować się z marynarzem, który nie chce go wpuścić, a potem panoszy się przed samym admirałem. Po wizycie wydaje się, że wszystko jest już skończone i tu następuje kolejna niespodzianka... Jaka? Tego mówić już wam nie będę, bo nie chcę zdradzać wszystkiego, ale mogę was zapewnić, że powyższy opis utrzymuje się przez całą książkę, a nie tylko na początku. Dirk przez podczas całej historii jest niczym James Bond, który znajdzie jakieś wyjście z większości sytuacji i u którego zawsze coś się dzieje.

Na początku trochę trudno jest wczuć się w tę opowieść, tym bardziej, że jest w niej mnóstwo techniki i tym podobnych. Ale mimo wszystko radzę wam przebrnąć przynajmniej przez pierwsze kilka rozdziałów. Później akcja rozwija się i gwarantuję wam, że czytając jedną stronę, nie będziecie wiedzieli co zdarzy się na kolejnej. Akcja jest skonstruowana bardzo przyjaźnie. Może na początku rzeczywiście lekko się dłuży, ale potem przyspiesza. I o ile przy pierwszych rozdziałach nie czułam potrzeby po skończeniu jednego, od razu zaczynać następnego, to przy późniejszych już tak. Tym bardziej, że sprawy często przybierają dość niespodziewany obrót. Jeden z bohaterów powiedział o Dirku:

Z tym człowiekiem wszystko jest możliwe”.

Nie wierzycie? Przekonajcie się sami. Książka skończyła się tak, że po przeczytaniu ostatnich zdań zadawałam sobie tylko pytanie: CO??? Zakończenie, przynajmniej w części, jest genialne, ale jeden jego aspekt nie do końca mi się podobał. Jaki, tego niestety nie mogę wam zdradzić, bo tym samym zespoilerowałabym wam całą książkę, a tego chyba nie chcemy. Powiem tylko, że nie do końca takiego obrotu spraw się spodziewałam i może dlatego lekko rozczarowałam się wizją autora. Ale nie zmienia to faktu, że książka jest genialna. A może nawet dzięki temu mojemu rozczarowaniu uważam ją za taką. Finisz nie jest szablonowy i nudny.

Co do bohaterów, to uważam, że pan Cussler bardzo dobrze poradził sobie z ich nakreśleniem. Może niektórzy z nich są lekko wyidealizowani i przekolorowani, ale podczas czytania nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie. Każdy z nich jest na swój sposób inny. Nasz główny bohater to człowiek, który jest porywczy, wybuchowy, często zuchwały albo nawet bezczelny. Do tego lubi towarzystwo pięknych kobiet i ryzyko. Pewnie nie wszystkim taki typ osobowości przypadnie do gustu, ale ja czuję jakąś sympatię do Dirka, bo każdy z nas ma jakieś wady, a te jego są wyjątkowo pociągające. Innym przykładem bohatera może być admirał Hunter. Początkowo, pewnie każdy z was weźmie go za zgorzkniałego. Dopiero potem wychodzi z niego kompletnie inne oblicze.

Język w książce jest mocno kolokwialny. Bohaterowie raczej nie przebierają w słowach. Skupiają się na prostym przekazie treści. Bezpośredniość to ich drugie imię (w większości). Wielu osobom może to przeszkadzać, ale mnie osobiście nie robiło to większej różnicy. Nawet jeżeli gdzieś leciały wulgarne słowa. To po prostu tej pozycji pasuje. Bohaterowie są tak wykreowani, że nie miałoby sensu przypinanie im etykietki grzecznych i ułożonych. Gdyby wyrażali się inaczej mogło by to wyglądać nienaturalnie. A tak przynajmniej otrzymaliśmy w miarę realistyczną wizję poszczególnych postaci. W ten sposób łatwiej jest nam z nimi utożsamiać.

Książkę polecam przede wszystkim chłopakom, bo myślę, że szybciej trafi w ich gusta. Oczywiście nie jest to reguła, bo mnie też się podobała, ale spotkałam się już ze zdziwieniem, że dziewczyna czyta takie książki. Ta pozycja to nic innego, jak wspaniała przygodówka, która wcześniej czy później powinna was zainteresować. Po jej przeczytaniu, ponownie przekonałam się, że starsze książki z tego gatunku wcale nie ustępują tym wydanym stosunkowo niedawno, a często nawet stoją ponad nimi. Daję tej książce ocenę 7/10, bo osobiście jestem tą książką zachwycona, ale nie ma ona większych przesłanek i język, który został w niej użyty jest mocno kolokwialny. Niemniej jednak- polecam!

Słyszeliście kiedyś o książkach Cusslera? A może już zapoznaliście się z jego twórczością? Piszcie w komentarzach, chętnie przekonam się jakie są wasze odczucia w stosunku do tego autora.

*Książka ta została wydana dopiero jako szósta część w serii Przygód Dirka Pitta, ale biorąc pod uwagę chronologię zdarzeń, dzieje się ona jako pierwsza i właśnie dlatego to od niej postanowiłam zacząć.
**zdjęcie zawarte na początku posta jest mojego autorstwa

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Ja jeszcze nie poznałam twórczości tego autora, ale to zaskakujące zakończenie mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natknęłam się na niego przypadkiem, ale nie żałuję. Co do zakończenia, to w części go przewidziałam, a w części nie. I to właściwie jeden aspekt mnie zaskoczył. Ale co tu dużo mówić. Po prostu zachęcam do przeczytania. ;)

      Usuń
  2. Nie znam człowieka! :) w sensie ani autora, ani bohatera, chociaż znając mnie to pokochałabym tego Dirka Pitta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do zapoznania się! Ja mam już w planach kontynuowanie całej serii. :D

      Usuń
  3. Kompletnie nie znam autora, ale bezpośredni bohaterowie to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie znałam. :) Jeszcze śmieszniejsze jest to, musiałam dobrze poszukać, żeby dostać tę książkę w bibliotece. Dopiero później koleżanka powiedziałam mi, że widziała ją w księgarni. I okazało się, że ta książka wyszła z inną wersją okładki w 2014 roku. :D

      Usuń
  4. Ja również nie znam tego autora, ale lubię tego typu bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwi mnie, że dużo osób o nim nie słyszało, bo sama do niedawna jeszcze byłam w tym gronie. Ale polecam się z nim zapoznać! Ja się wciągnęłam ;)

      Usuń
  5. Niestety nie zainteresowała mnie ta fabuła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że wyraziłaś swoją opinię. :) Nie każdy gustuje w takich samych książkach. Właśnie dlatego w internecie często możemy przeczytać kilkanaście odmiennych recenzji tej samej pozycji ;)

      Usuń
  6. Ale jest tu cudownie aż dziwię się że tylko 24 osoby Cię obserwują tak tu profesjonalnie po prosty cudownie ;)
    I mówię to z całego serca ;
    Jeśli chodzi o książkę nie moje klimaty a także nie spotkałam się jeszcze z tym autorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło słyszeć takie słowa:) U ciebie na blogu też mi się podoba;) Jeżeli chodzi o obserwatorów to dopiero zaczynam, więc wydaje mi się, że (w chwili obecnej) 25 osób to całkiem nieźle. Cieszę się, że ktoś tutaj trafił i zechciał zostać.
      Co do książki to może w przyszłości zainteresuję cię czymś innym. ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie słyszałam o autorze i jego książkach, ale teraz mam ochotę to zmienić ;)
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że moja recenzja cię zachęciła ;) Już zaglądam:D

      Usuń
  8. Nawet o nim nie słyszałam, ale cóż, "w moim stylu", tak więc... no cóż, sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama usłyszałam o tym autorze niedawno. Ale sięgnęłam i nie żałuję. :D

      Usuń

Witaj! Jeżeli już tutaj trafiłeś i coś co naskrobałam przypadło ci do gustu, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. :)
Wasza aktywność motywuje mnie do dalszej pracy. ;)

Popular Posts

Flickr Images

Formularz kontaktowy