Coś lekkiego

Postanowienia na 2015 rok!

1/03/2015Kultura Czytania

Wszyscy robimy sobie jakieś postanowienia na nowy rok. Chcemy stawać się lepsi, być bardziej zorganizowani, pracować bardziej produktywnie. Jasne, są i tacy, którzy mają w nosie postanowienia noworoczne. Albo dlatego, że wiedzą, że spisanie ich nic im nie pomoże w ich realizacji, albo z powodu zbytniego lenistwa, z założenia, że i tak niczego nie wykonają. I o ile tych pierwszych jeszcze rozumiem, o tyle tych drugich już nie. Ale to indywidualna sprawa każdego, więc nie będę wnikać. Ja w tym roku postanowiłam, że spiszę, co chciałabym poprawić. Oto moja lista!
    Czytać z umiarem, ale nie zaniedbywać tego!
Pewnie w tym momencie wprawiłam was w osłupienie, oburzenie, śmiech, albo jakąś inną bliżej nieokreśloną reakcję. No bo dlaczego ktoś, kto zaczyna pisać bloga o książkach miałby się ograniczać jeżeli chodzi o czytanie? No jak widać, jednak ktoś jednak chciał to zrobić. A tą osobą jestem ja. Postanowiłam zamieścić to na mojej liście nie bez powodu. Jak czytam za dużo to się wypalam i mam zastój. Właśnie taka sytuacja zaistniała u mnie w grudniu. Po przeczytaniu kilku książek nie mogłam na nie patrzeć. A tego chyba nie chcemy! Wyznaczyłam sobie więc minimalną liczbę książek na miesiąc- cztery, czyli jedna tygodniowo. To ma zapobiec zaniedbaniom. Jeżeli tego nie wyrobię, to znaczy, że zbyt dużo czasu poświęciłam na siedzenie przy komputerze. A jeżeli wyrobię to po problemie. Poza tym przez to, że za dużo czytam, zaniedbuję całą resztę, więc doszłam do wniosku, że...

Najpierw nauka i obowiązki, potem czytanie!

Co mi z tego wyjdzie- nie wiem. Ale mam zamiar najpierw skupić się na nauce. Szczególnie tych przedmiotów, które odpadają mi po tym roku. A do nich właśnie zaliczają się moje największe zmory (czytaj chemia i fizyka). Muszę się jakoś utrzymać przynajmniej na tych trójach, bo dwóje niezbyt ładnie będą wyglądały na świadectwie maturalnym. Do dzieła!

Mniej YouTube i innych pożeraczy czasu, więcej produktywnych zajęć!

Z tym też może być ciężko, bo kiedy przed moimi oczyma spoczywa zeszyt pełen notatek, których trzeba się nauczyć na kolejny dzień na sprawdzian, to nawet pusta ściana wydaje się ciekawa. Ale wiadomo, że od pustej ściany ciekawsze są „internety”! A jakby inaczej... Tylko potem z piętnastominutowej przerwy robią się dwie godziny, a jeszcze później niezbyt satysfakcjonująca ocena... I właśnie dlatego postanowiłam to ograniczyć i spróbować się zmobilizować. Nie tylko do nauki. Również do ćwiczeń, spacerów, wychodzenia z domu, pisania, czegokolwiek...

Więcej nauki języków!

To obiecuję sobie chyba co roku. Raz wychodzi mi lepiej raz gorzej, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyników. Szczególnie z włoskiego. Bo angielski mam już na tyle opanowany, że dogadać się dogadam. Co prawda na poziomie native jeszcze nie jestem (i pewnie nigdy nie będę), ale książki młodzieżowe i te, w których nie występuje milion słów naukowych dam radę czytać (i zrozumieć!). Z tego wynika właśnie to, że powinnam...

Czytać więcej po angielsku!

Więcej znaczy ile? Może nie będzie to jedna książka miesięcznie (chociaż tak byłoby idealnie), ale przynajmniej jedną na dwa miesiące. Wychodzi sześć książek rocznie. A biorąc pod uwagę, że żyjemy w dobie e-booków, nie będę musiała wydawać po pięćdziesiąt złotych za egzemplarz papierowy. Fiuu...

Mieć w sobie więcej samodyscypliny i porządku!

W tym właśnie ma mi pomóc ten blog. Nawet jeżeli nikt by go nie czytał... Po prostu wiem, że przynajmniej raz w tygodniu mam tutaj coś wstawić i muszę to zrobić. Taki deadline, jak na wypracowanie z polskiego. I wcale nie znaczy to, że traktuję tę stronę jako przymus i coś przykrego. Wręcz przeciwnie! Jest to dla mnie coś, co pozwala mi się oderwać od rzeczywistości. Ale nie zmienia to faktu, że blog to obowiązek.

Lepiej się organizować i maksymalnie wykorzystywać swój czas!

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim nie zapychanie sobie czasu nieistotnymi rzeczami, takimi jak oglądanie kolejnego filmiku o ubraniach na YT, albo przeglądanie demotywatorów... Oprócz tego wykorzystywanie czasu podczas przejazdu komunikacją miejską, autem itp. Jazda autobusem do szkoły zajmuje mi około dwudziestu minut. Czemu by wtedy nie poczytać? Jakby tak na to popatrzeć, to w sumie już to robię (potrafię wyjąć książkę, nawet jak nie znajdę miejsca siedzącego), ale tak dla przypomnienia warto dodać to do postanowień.

Przeczytać kilka książek z listy BBC!

Do tej pory doliczyłam się siedmiu. A to raczej kiepski wynik jak na listę, która liczy sobie sto pozycji. Co prawda są na niej tytuły, których czytać nie mam zamiaru, ale są też takie, z którymi chętnie się zapoznam.

Żyć życiem wartym zapamiętania!

Dokładnie tak, jak głosi zdjęcie na samym początku posta. Żyć tak, żeby było potem co wnukom opowiadać. Ale z umiarem. Dążyć w życiu do czegoś wartościowego i może w wolnym czasie przeżyć jakąś pozytywną przygodę.

To chyba wszystko, co zaplanowałam sobie na ten zbliżający się 2015 rok. Mam jeszcze kilka prywatnych postanowień, ale te zostawię sobie dla siebie. Mam nadzieję, że uda mi się przynajmniej w części wypełnić, to co tutaj zapisałam. Trzymajcie za mnie kciuki!

A wy? Macie jakieś postanowienia? Jeżeli tak, podzielcie się nimi w komentarzach. Z chęcią poczytam, co wy chcielibyście zmienić w 2015 roku.

*zdjęcie zawarte na początku posta należy do mnie i nie zgadzam się na jego kopiowanie

You Might Also Like

4 komentarze

  1. jak to czytać z opamiętaniem?! :D zwariowałaś kobieto?! :D - ale swoją drogą, tak... to dobry pomysł! sama w tym momencie mam do napisania 3 zaległe recenzje! :D bo czytam i czytam i nie wyrabiam się z pisaniem :)
    Życzę powodzenia w dotrzymaniu postanowień! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i zwariowałam;P Ale ostatnimi czasy lekko przegięłam i tak jak pisałam wyżej, nie miałam ochoty czytać. A to najgorsza możliwość! Co do recenzji, co prawda dopiero zaczynam, ale jeżeli mam zamiar opublikować swoją opinię na temat jakiejś książki, to staram się ją pisać najwyżej do dnia lub dwóch po skończeniu czytania (zaczęłam pisać recenzje zanim jeszcze założyłam bloga). Wtedy nie robią się zaległości. Dziękuję za komentarz! Taka mała rzecz, a tak cieszy:D

      Usuń
  2. Moje postanowienia:
    1.Spotkać Gandalfa
    2.Zostać przyjęta do Hogwartu (więc muszę brać się do nauki)
    3.Odnalezć Narnie w mojej szafie (w której przydałoby się posprzątać)
    4. Odstawić fantastykę i zacząć czytać normalne książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdzieś uda ci się go spotkać! Nosi taką długą, białą brodę. Tylko nie pomyl go z Mikołajem, bo ten jeszcze może komuś dostarczać prezenty!:D Do nauki zachęcam, ale z Hogwartem to nie do mnie, bo nie czytałam Harrego Pottera:) Wiem, wiem. Dziwne. Ale taki jest fakt. A Narnii najlepiej szukać zimą w lesie, jak są oszronione drzewa. Powodzenia!
      I dziękuję za komentarz:)

      Usuń

Witaj! Jeżeli już tutaj trafiłeś i coś co naskrobałam przypadło ci do gustu, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. :)
Wasza aktywność motywuje mnie do dalszej pracy. ;)

Popular Posts

Flickr Images

Formularz kontaktowy