Przeczytane 2015 Recenzje

Poradnik pozytywnego myślenia- Matthew Quick

1/09/2015Kultura Czytania


Dookoła siebie możemy zaobserwować ludzi nie radzących sobie ze swoimi problemami. Ludzi, którzy często sięgają po alkohol, papierosy albo inne używki, żeby zapomnieć o czymś negatywnym. Często nawet nie zwracamy na nich uwagi. Nie przejmujemy się ich losem, nie myślimy o tym. Bo to przecież nie jest coś, o czym o czym chciałoby się myśleć. Nie zastanawiamy się nad tym, że równie dobrze sami możemy w coś takiego wpaść. Każdemu może przytrafić się depresja, zaburzenia. Nie każdy ma silną psychikę. Niektórzy są słabsi. I to że wydaje nam się, że nic nam nie grozi i że jesteśmy „mocni”, wcale nie znaczy, że kiedyś w przyszłości sami nie stracimy rozumu.

Poradnik pozytywnego myślenia opowiada historię Pata, który wreszcie opuścił niedobre miejsce i któremu początkowo wydaje się, że od jego zamknięcia w Baltimore nie minęło więcej niż osiem miesięcy. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego. Pat szybko odkrywa, że spędził tam przynajmniej kilka lat. Dlaczego aż tyle? Prawdopodobnie dlatego, że żyje w przekonaniu, iż jego życie to film, który skończy się happy endem, czyli zakończeniem rozłąki z jego żoną- Nikki. Jak pewnie się domyślacie, ludzie mają go za skończonego wariata. Żona jego kolegi-Veronica- boi się zostawić przy nim swoją małą córeczkę, a ojciec unika rozmów z nim jak ognia i do tego jest przekonany, że ich ulubiona drużyna przegrywa właśnie przez niego. Chyba byście się załamali, nie? Otóż nic takiego! Pat ani myśli się poddawać. Cały czas myśli pozytywnie, ćwiczy bycie miłym, codziennie wylewa siódme poty ćwicząc i biegając (owinięty w worek na śmieci) i chodzi do terapeuty, aby nie wysłali go do z powrotem do niedobrego miejsca. Wszystko tylko po to aby odzyskać Nikki. Aż tu nagle w jego życiu pojawia się Tiffany, która jest zresztą nie mniej „stuknęta” od niego. Ona właśnie wciąga go w swój świat, chce pomóc. I tak zaczyna się ta fascynująca i wcale niebanalna opowieść.

Opowieść o czym właściwie? Pierwsza i najbardziej oczywista nasuwa się odpowiedź, że książka jest o miłości. I w sumie nie sposób temu zaprzeczyć. Z tym, że miłość nie jest tutaj przedstawiona jako błahe, pozbawione jakiejkolwiek historii uczucie. Poznajemy jej trzy oblicza. Pierwszym jest obsesyjna miłość Pata do Nikki. Ten człowiek nie może bez niej żyć. Robi wszystko, żeby żona do niego wróciła, bo twierdzi, że ona nadal kocha go tak samo jak on ją. Jest to miłość naiwna, niedorzeczna wręcz. Wszyscy dookoła usiłują wybić mu ją z głowy, ale on nie chce nikogo słuchać. Drugie to relacja jego matki i ojca, będących małżeństwem z prawdopodobnie dość dużym stażem. Nie wiem czy można to w ogóle nazwać miłością, bo to jak im się układa, jest ściśle związane z wynikami meczów Orłów... Ale załóżmy, że jakieś uczucie jednak tam jest. I jest to uczucie trudne, nie do końca określone. Trzecie oblicze to miłość, powiedzmy sobie, normalna. Dookoła nie ma fajerwerków, błysków fleszy, a książę nie porywa swojej wybranki na białym rumaku. I wydaje mi się, że to właśnie w tej książce jest piękne. Bo miłość to nie ścieżka usłana pachnącymi różami. To często droga, na której spotka nas wiele przeszkód, ale jeżeli przez nie przejdziemy, to właśnie one są jej wyznacznikami.

Jeżeli chodzi o aspekt psychologiczny, to w jakimś zakresie możemy poznać mechanizm myślenia osoby chorej. Pat miejscami zachowuje się jak dziecko, które potrzebuje opieki, jak taki mały, skrzywdzony ptaszek, któremu czegoś brakuje. Jego osobowość mnie urzekła. Nie ukrywam, że czułam do niego sympatię. I zapewne dla wielu osób, po pewnym czasie, jego przesadnie pozytywne podejście do życia, może stać się denerwujące, to ja naprawdę go polubiłam. No bo jak tu nie lubić kogoś, kto przecież tylko i wyłącznie chce szczęścia i dobrego zakończenia? I co z tego, że jego pragnienia są oderwane od rzeczywistości i często naiwne. Jakoś nie umiałam nie polubić tego bohatera. Tylko w jednym momencie, gdzieś za połową, kiedy czytałam już któryś raz z rzędu to samo zdanie, miałam trochę dość. Ale na szczęście było to tylko chwilowe. I nie wiem na ile kompetentną wiedzę na temat chorób psychicznych przekazuje nam pan Quick, ale nie będę się wypowiadać, bo sama jestem w tej dziedzinie zielona. Ale nawet gdyby ta wiedza byłaby mało profesjonalna- kupuję ją.

Co prawda były w tej książce pewne aspekty, które nie przypadły mi do gustu, ale nie uwidoczniły się one aż tak bardzo, żeby zaważyły na mojej opinii dotyczącej tej książki. Bo Poradnik pozytywnego myślenia czyta się wyjątkowo lekko. Przejście przez tę książkę zajęło mi zaledwie dwa dni. Chociaż gdybym się uparła, to pewnie byłabym w stanie skończyć ją w ciągu doby. Jest to nietuzinkowa opowieść o miłości, która zwraca uwagę na to, że znajdują się wśród nas również osoby, które mają ze sobą jakiś problem. I trzeba im podać pomocną dłoń, spróbować im pomóc, a nie śmiać się z nich i szydzić. Bo takie działanie nie prowadzi do niczego dobrego.

Z czystym sercem mogę dać tej książce opinię 5/5, ponieważ zawiera w sobie wszystkie aspekty, które powinna posiadać dobra książka- jest napisana lekkim językiem, ma przesłanie i nieszablonową fabułę (pomimo dosyć dużej przewidywalności), a do tego trafia do wszystkich, zarówno tych, którzy mają z książkami na bakier, jak i tych, którzy siedzą w nich po uszy.

A wy czytaliście Poradnik pozytywnego myślenia? Jeśli tak, to co o nim sądzicie? Denerwował was Pat ze swoją obsesją i ciągle powtarzanymi zwrotami, czy może wzbudził w was sympatię? Piszcie w komentarzach, chętnie się przekonam.

*zdjęcie zawarte na początku posta należy do mnie i nie zgadzam się na jego kopiowanie 

You Might Also Like

22 komentarze

  1. Ja jestem tym przykładem, który obejrzał film, a teraz ma zamiar zabrać się za książkę. Film mi się bardzo podobał, więc mam nadzieję, że i na książce się nie zawiodę i będę mogła dać mu taką wysoką ocenę jak Ty: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj najpierw staram się czytać książkę, a potem oglądać film. Oczywiście, nie zawsze tak jest. Ale przekonałam się, że jak najpierw przeczytam papierową wersję, a potem oglądam ekranizację, adaptację albo coś w ten deseń to się rozczarowuję (nie za każdym razem, ale jednak mam taką tendencję). I tak samo było w tym przypadku. Bo w filmie pewne fakty ujawniane są już na samym początku, a w książce dopiero pod koniec. Są takim elementem zaskoczenia. I do tego film skupia się głównie na relacji Pata z Tiffany, a w książce schodzi to trochę na drugi plan.
      Dzięki za komentarz! :D

      Usuń
  2. Oglądałam film, który bardzo mi się spodobał. Wysoko oceniłaś, więc muszę sięgnąć po książkę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam, bo z pozycji, które czytałam, to tego jeszcze nie było. Jak dla mnie jest taka bardziej oryginalna;)
      Dzięki za komentarz:D

      Usuń
    2. Obserwuję, gdyż spodobało mi się u siebie :)

      Usuń
  3. "Poradnika" nie czytałam, choć kiedyś zetknęłam się z filmem - ale nie obejrzałam go do końca, muszę się do tego niestety przyznać :P Z powieści Quicka miałam styczność jedynie z "Niezbędnikiem obserwatorów gwiazd", zresztą całkiem niedawno, i bardzo mi się podobało ^^ Język autora rzeczywiście jest lekki, przyjemny, a miłość nie jest uczuciem cukierkowym. W planach mama także "Wybacz mi, Leonardzie" i "Prawie jak gwiazda rocka". Ok, wychodzi na to, że na mojej liście znajdują się wszystkie książki Quicka!
    Ja bym chyba nie mogła wytrzymać z tak "pozytywnym" człowiekiem. Ludzie, są jakieś granice! :))
    Poza tym bardzo podoba mi się wystrój bloga ^^ Jest przyjemny dla oka. Trzymam kciuki za rozwój bloga i życzę weny do pisania! :)

    zaczarrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie dooglądałam go do końca bo mi się nie podobał. Po prostu trochę się rozczarowałam. Nawet pomimo tego, że główne role grali aktorzy, których lubię... Ja mam gdzieś w planach kolejne powieści tego autora. Tylko nie wiem kiedy, bo doba musiałaby mieć przynajmniej z 24 godziny więcej:D
      Bardzo dziękuję! Fajnie słyszeć, że komuś się podoba;) I dziękuję za komentarz.

      Usuń
  4. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" skradł moje serducho, więc z czystą przyjemnością zapoznam się z "Poradnikiem pozytywnego myślenia". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie "Niezbędnika" jeszcze nie czytałam, ale wszystko przede mną! A jeżeli jest tak dobry jak wszyscy mówią i w jakimś stopniu porównywalny do Poradnika (chodzi mi o styl pisania i wartości), to powinien mi się spodobać;)

      Usuń
  5. Nie czytałam książki, oglądałam z w sumie z 10min filmu przeskakując ze sceny na scenę. Mam ochotę na tę książkę, więc pewnie się za nią zabiorę. Jeśli chodzi o samego autora to czytałam "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i bardzo mi się podobał, więc myślę, że i "Poradnik..." spodobałby mi się.

    http://whiteblackbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do lektury;) Jak dla mnie film nie odzwierciedla do końca książki. Może jako osobna produkcja jest okej i się podoba, ale po przeczytaniu papierowej wersji, jest lekki niedosyt. Mam nadzieję, że książka ci się spodoba!

      Usuń
  6. Nie czytałam, ale jak zachęcasz do nauki to czym prędzej się do niej zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj;) To jedna z tych książek, na którą nie potrzeba zbyt dużo czasu, bo jest tak napisana, że nawet się nie spostrzeżesz, a już będziesz czytać ostatnią stronę:)

      Usuń
  7. Nie czytałam, ale mam w planach, bo wszyscy zachwalają ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest to najlepsza książka Quicka (bo nie czytałam pozostałych), ale mnie się podobała;) Miłej lektury:D

      Usuń
  8. Jakoś mnie do tej książki nie ciągnie, owszem film mam w planach, ale po książkę raczej nie sięgnę. Za to mam inną pozycję tego autora na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie chcesz rozczarować się filmem to radzę najpierw obejrzeć. Ale z kolei jak najpierw obejrzysz, to potem sobie całą książkę zaspoilerujesz, więc decyzja należy do ciebie:D Ja mam zamiar w najbliższym czasie sięgnąć, po Niezbędnik obserwatorów gwiazd.

      Usuń
  9. Przeczytałam ''Niezbędnika...'' i bardzo mi się spodobała twórczość pana Quicka, z pewnością sięgnę po inne jego książki w tym ''Poradnik pozytywnego myślenia'' :)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po "Poradniku..." mam zamiar bardziej zgłębić twórczość tego autora, ale wszystko w swoim czasie, bo książki się piętrzą, a czasu brakuje! :D

      Usuń
  10. Obejrzałam film tylko ze względu na Jennifer Lawrence, którą kocham, ale spodobał mi się.
    Przeczytam książkę na pewno. Wystawiłaś jej wysoką ocenę więc dodatkowo mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film wyłączyłam w połowie. Też chciałam go obejrzeć głównie ze względu na Jennifer Lawrence i do tego jeszcze Bradley'a Coopera. A książka jak dla mnie jest świetna. ;) Miłego czytania. :D

      Usuń

Witaj! Jeżeli już tutaj trafiłeś i coś co naskrobałam przypadło ci do gustu, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. :)
Wasza aktywność motywuje mnie do dalszej pracy. ;)

Popular Posts

Flickr Images

Formularz kontaktowy